Ty wróć do tych z ptakiem. Zostań z nimi, aż przygotują mi zdjęcia, wtedy przyjdź i daj mi znać. Powtórz! - Wrócić do tamtych z ptakiem. Zostać. Wrócić do eistai, gdy będą gotowe... - Zdjęcia, obrazki, widoczki. - Vainte powiedziała to na trzy różne sposoby, by głupie stworzenie zrozumiało. - Powtórz, akayil. Akayil, wstrętna-w-mowie. Przyglądające się fargi powtarzały ze strachem okropne słowo, odsuwały się od wysłanniczki, jakby w obawie przed skalaniem. - Vanalpe, ile to potrwa? - spytała Vainte. - Zacznę od tego, że informacje już są dostępne. Zawartość magazy¬nów pamięci ze zwojów nerwowych ptaka zostanie przeniesiona do więk¬szego zasobnika. Robiłam to sama przy rejestrowaniu wzorców wzrostu. Pierwsze i ostatnie obrazy będą widoczne natychmiast, lecz przekopanie się przez informacje zawarte między nimi wymaga czasu. - Mówisz niejasno. - Zaraz to wyjaśnię, eistao. Nie było ptaka wiele dni. Przez cały ten czas, we dnie i w nocy, co kilka chwil zapamiętywał obraz. Można nakazać stworzeniu pamięciowemu usunięcie wszystkich czarnych obrazów nocy, lecz i tak pozostanie ich niezmiernie wiele. Każdy obraz musi zostać przeniesiony na ekran z ciekłych kryształów, by go odrzucić lub zapisać. Zajmie to całe dnie, wiele dni.